MARCO POLO CHALLENGE – czyli Sprint 3athlon Korcula

27 kwietnia 2014 Nasze starty  5 komentarzy

Mleko w Chorwacji kosztuje 3 PLN, a w Polsce 2 PLN
Piwo w knajpie – tam nie znajdziesz poniżej 8 PLN, u nas i za 5 trafisz
Chleb, tam za 4 PLN, u nas za max 2 PLN
Dobry obiad u nich za 100 PLN, a u nas najwyżej 50 PLN
Generalnie w Chorwacji drożyzna
To DLACZEGO u nas triathlony kosztują po 150-300 PLN, a tam dwa razy taniej?
Triathlon Olimpijski w Korculi kosztował 20 EUR, a Sprint – 16 EUR .

2

26 kwietnia 2014 wybrałem się na MARCO POLO CHALLENGE do Korculi w Chorwacji
Wybrałem dystans sprinterski (750m – 20km – 5km), który był dodatkiem do głównego dystansu Olimpijskiego
Zawody śmiesznie małe – wystartowało 27 osób (w olimpijce około 100), ale za to międzynarodowa obsada: Serbowie, Czarnogórcy, Węgrzy, Czesi, Francuzi i inni
Śmiesznie małe – oraz śmieszne:
– nikt ode mnie nie żądał dowodu, czy paszportu – spokojnie mogłem startować za kogoś
– nikt nie żądał żadnego podpisu na niczym
– nikt nie miał listy wcześniej opłaconych zawodników – po prostu uwierzyli na słowo, że zapłaciłem
– pakiet startowy – jedynie ręcznik
– numer startowy – taki szmaciany, wielorazowego użytku, jak u nas na Słudzibiu
– trasa kolarska odbywała się wraz z samochodami, choć ruch bardzo niewielki
– strefa zmian, przez nikogo nie pilnowana – można było wyjść z dowolnym rowerem pod pachą
– nagrody – jedynie medale plastikowe dla pierwszej trójki w kategoriach

3

Moje założenie to było nie dać plamy na żadnej konkurencji, czyli pływanie 15min, rower 40min i bieg 20min.
Niestety pływanie, jak zwykle koszmarne. W zimnej wodzie dostałem zadyszki po 50m i dużą część pokonałem żabką. Efekt – około 16 minut (około – gdyż GPS padł)
Rower – tym razem super. Średnia powyżej 30km/h, czas ok. 38 minut, ale nie dałem z siebie wszystkiego
Bieg – na trudnej, hopkowatej trasie też nieźle, czas ok. 19.30
Czas łączny 1h14min54sek – czyli lepiej niż zakładałem.
Miejsce 10 na 27 osób i 1 wśród weteranów (na 3 osoby)

Jedyną śmiesznostką była zmiana T1. Otóż ktoś mi zaje..ł kask! Chodzę po strefie zmian i krzyczę po polsku „ku..a, gdzie mój kask?”
Okazało się, że jakaś babka przez pomyłkę wzięła mój kask, i po chwili mi go oddała – ale straciłem ze 20sek

Turystyka sportowa, to coś co bardzo lubię. Wkrótce następne relacje 🙂

Specjalne podziękowania dla mojej żony, która musiała znosić trudy podróży i foszki triathlonisty.

Sławek

45

5 comments to MARCO POLO CHALLENGE – czyli Sprint 3athlon Korcula

Leave a reply