Najciekawsze mecze snookerowe, które zapadły w pamięć

31 sierpnia 2026 Bez kategorii

Rewolucja w Londynie 1997

Stanisław Hendry kontra Stephen Clifford – pięćset punktów, dwa piętnaście udanego breaku. Jeden z najbardziej wstrząsających finałów w historii snookera. Hendry wykonał 147 w ostatniej klatce, a publiczność eksplodowała. Ten mecz sprawił, że całe pokolenie zaczęło wierzyć w niemożliwe.

„Czerwony szok” – Sydney 2004

John Huston, nieznany pretendent, wciągnął się w wir nieprzewidywalnych zagrywek. 58‑razy przerwał standardowy rytm gry, raz po raz zaskakując przeciwnika. W finale obok niego stał legendarny Ronnie O’Sullivan, który przegrał po raz pierwszy w karierze. To był moment, kiedy „czerwony szok” stał się terminem wśród kibiców.

Wielka odświeżka – Londyn 2010

Mark Selby w końcu zakopał wrażenie „człowieka bez serca”. Zagrał cztery rzędy 120‑punktowych breaków, a każdy z nich był jak strzał z precyzyjnego snajpera. W ostatniej runda, kiedy przeciwnik myślał, że ma przewagę, Selby wyciągnął 147 z niczego. Nikt nie mógł uwierzyć w taką precyzję.

Wojna o szklankę – Manchester 2016

Neil Robertson i Kyren Wilson podjęli wyzwanie pod gwiazdami. Było to niczym pojedynek dwóch tytanów w cichym, lśniącym teatrze. Rozgrywka trwała dziewięć godzin, a każdy ruch był jak szpilka w sercu przeciwnika. Wilson ostatecznie wygrał, ale Robertson zostawił po sobie ślad – 138‑rundowy break, który przetrwa w historii.

Trzy karty, jedno życie – Warszawa 2022

Polski talent, Mateusz Kowalski, po raz pierwszy na międzynarodowej scenie. Zderzył się z weteranem Ding Junhui. Zaskakujące zagrania, szybkie zmiany tempa, a w kluczowym momencie Kowalski otworzył „czarną skrzynkę” i wylał 147, którego świat jeszcze nie widział. Zobacz więcej na snookerzakladybukm.com.

Co zrobić dalej?

Śledź kalendarz turniejów, obstawiaj mecze, graj w klubie i nie przegap kolejnego szokowego momentu.