STOPA na maratonie w Moskwie

21 września 2015 Nasze starty  No comments

big (1)

Do odlotu z Domododieva do Berlina mam kilka godzin więc na świeżo opiszę maraton moskiewski.
Żeby dostać się do strefy dla zawodników trzeba przejść kontrolę policyjną + bramka.
W strefie przedstartowej nie było nic darmowego do picia co trochę mnie wkurzyło bo rano wypiłem tylko colę 0,2 i bylem pewien, że coś będzie. Chodzę i szukam ….jest powerade , ale chwila zastanowienia , wody nie dali, a izotonik rozdają. Patrzę i rzeczywiście zawodnicy kupują napoje, pić mi się chce, ale iść do depozytu po pieniądze już nie. Powstaje plan, że napije się więcej na pierwszym punkcie.
Przed startem został odśpiewany hymn, była meksykańska fala i w końcu start, ale nie wszyscy naraz tylko co minutę następna strefa. 12038262_1487923634867937_6975018670186138359_n
Strefy były wspólne dla 42k i 10k. Razem było ponoć 20 tysięcy biegaczy, lecz dla moskiewskich ulic to pryszcz, najwięcej naliczyłem 16 pasów na jednej ulicy , po 8 w jedną stronę Emotikon smile
Początkowo ilość policjantów mnie śmieszyła, byli w strefach i na całej trasie co 20-30 metrów, co wychodzi,że było ich setki jak nie tysiące. Jednak po pierwszym postoju tak się opiłem, że zachciało mi się sikać, a na punktach co 5 kilometrów po 3 kibelki i kolejki. Trasa przez miasto i policjanci co chwilę , już się nie śmiałem Emotikon smile Na 15 km udało się trafić WC bez kolejki .
Od 15 do 30 km biegło mi się bardzo dobrze.
Od 30 do 35 km jeszcze w miarę, ale już ściana rosła przede mną. Było ciepło i słonecznie.
Od 35 do 40 km zwolniłem, przetrwałem mały kryzys i od 40 km ogień.
Z tym ogniem to przesada, ale jak co chwila wyprzedasz to wydaje ci się, że lecisz nie wiadomo jak szybko.
Na mecie standartowo: medal i woda, ale zero owoców czy innych rzeczy.
Później do depozytu, metro, hotel, odpoczynek, metro, aeroexpress, samolot , drugi samolot, bus i już będę w domu, proste Emotikon smile

12033227_1487924401534527_7762402064719600721_nbig

Leave a reply